Mało kto wie, że oceniano sprawność dna miednicy u Pań po porodzie i okazało się, że już sama ciąża może osłabić wspomniane mięśnie – bez względu na drogę porodu. Wiele kobiet w obawie o mięśnie Kegla decyduje się na cesarskie cięcie. Tymczasem
nietrzymanie moczu – z pewnymi wyjątkami – występuje podobnie często po porodzie drogami natury, jak po cesarskim cięciu. Jest natomiast coś co bardzo istotnie wpływa na ograniczenie występowania wspomnianej dolegliwości – profilaktyka– w krajach, w których system ją narzuca, NTM (nietrzymanie moczu) dotyka ponad dwukrotnie mniej kobiet.
Wiele czynników ma ogromny wpływ na sprawność dna miednicy, oczywiście są wśród nich prawidłowo wykonywane ćwiczenia mięśni Kegla. Ważne jest to, aby po porodzie nie odwlekać ich w czasie. Dlaczego? Okazuje się, że na mamy w ciąży i po porodzie wpływają hormony – relaksyny. Drzemie w nich ogromna siła, ale i zagrożenie. No i jak w przypadku każdej „energii” trzeba ją dobrze wykorzystać. Wspomniane hormony pozwalają mamie przejść przez ciążę, urodzić dziecko, a po porodzie zregenerować się. Ich najważniejszy wpływ na młodą mamę wiąże się z uplastycznieniem tkanek miękkich – w tym mięśni Kegla. Kiedy po porodzie spada poziom relaksyn, tkanki miękkie zachowują się jak stygnąca, sztywniejąca masa. Trzeba ją zatem uformować w odpowiednim czasie i to tak, aby miała odpowiedni kształt. Czyli ćwiczyć.
Inna forma profilaktyki – to unikanie przeciążania mięśni, aby się nie rozciągnęły. Dotyczy to przede wszystkim drugiego tygodnia po porodzie, kiedy to mamy odzyskują energię, a dom mają już zaniedbany. Wtedy to zabierają się za dźwiganie wiader z wodą, odkurzanie, pranie i inne niezbędne czynności. Tymczasem nadmierny wysiłek powoduje ściskanie otrzewnej (błony otaczającej narządy wewnętrzne brzucha). Owa, jak ściskany balon przeciąża i rozciąga mięśnie dna miednicy, co prowadzi do różnorakich dolegliwości.
Chciałbym zatem młodym mamom polecić oszczędzanie się przez 2-3 tygodnie po porodzie, a do młodych ojców zaapelować o odciążenie partnerek. Jeśli to możliwe, to dobrze aby w tym okresie młode mamy nie dźwigały nic cięższego niż ich pociecha. Nie sposób nie wspomnieć tu o pasach poporodowych. Ściskanie się nimi, podobnie jak w przeciążeniach, powoduje zgniatanie „balona” – otrzewnej. To potęguje przeciążenie dna miednicy, co w prostej linii prowadzi do dolegliwości – przeważnie nietrzymania moczu. Z moich doświadczeń wynika, że nietrzymanie moczu dotyczy połowy Pań ściskających się wspomnianymi pasami poporodowymi.